Głos Poszkodowanych - strona główna
Strona Główna | KONTAKT | Forum  
Szukaj w portalu
Cała fraza:
Statystyki portalu
12717406 wizyt od
2006-08-23
 

 
1 użytkownik on-line
 

 
najwięcej 405 użytkowników on-line było 2013-06-25
 

 
artykułów: 227
ostatnio dodany
Ostatnio na Forum
autor: tomi102
komornik
 

 
witam czy takie sformułowanie bedzie dobre juz roznych pism probowalem gdzie przedstawiam swoją sytuacje prosze o pomoc co mam robic nie mam pieniedzy zeby chodzic po prawnikach zeby [...]
więcej »
 

 
Załóż konto na forum
Zaloguj się
Filmy
STOWARZYSZENIE W PROGRAMIE SPRAWA DLA REPORTERA
INNE FILMY
T E M A T Y
TEMATYKA PORTALU

ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA NASZEGO SERWISU.

więcej »
Logowanie
Login:
Hasło:
Kredyt od ludożercy
Źródło:
NIE
Maciej Mikołajczyk

NUMER 39/2006

Kredyt od ludożercy

Spłacasz kredyt – bank zarabia. Nie spłacasz – zarabia jeszcze więcej.

Roman Sklepowicz zarobił na obczyźnie milion dolarów. Po roku 1989 postanowił wrócić do ojczyzny. Po pierwsze: uwierzył w siłę spokoju Mazowieckiego. Po drugie: Danuta Mizgalska, znana wtedy w Polsce i za granicą piosenkarka, a przy okazji jego osobista żona, zatęskniła za widokiem brzóz. Dziś pan Roman jest bankrutem, a małżonka nie śpiewa nawet w remizach strażackich. Żeby się nie powiesić, przed rokiem założył Stowarzyszenie Pokrzywdzonych Przez System Bankowy.

– Jeżdżę tramwajami (demonstruje plik biletów). W tych samych butach łażę od 11 lat (pokazuje czarne kamasze w dobrych czasach kupione w Wiedniu). Z mieszkania chcą mnie eksmitować (pokazuje decyzję o eksmisji). A wszystko dlatego, że zachciało mi się budować pasaż handlowy z pomocą banku.

Kaplica

Budowę pasażu o powierzchni prawie 6 tys. mkw. przy ul. Grunwaldzkiej 222 w Poznaniu Sklepowicz rozpoczął w 1997 r. Bank zgodził się skredytować inwestycję pod warunkiem wydzierżawienia mu części budynku. Należność za czynsz miała być przekazywana na spłatę zobowiązań. Łączną wysokość kredytu określono na 5,5 mln marek niemieckich płatnych w trzech częściach. Pierwsze dwie wpłynęły na konto pana Romana zgodnie z umową. Gdy budowa była na ukończeniu, bank wprowadził się do pasażu, ale na wypłacenie trzeciej i ostatniej transzy stracił ochotę.

– Na każdym etapie budowy bank sprawdzał, czy pożyczoną forsę wydaję zgodnie z przeznaczeniem. Nie było żadnych uwag. Umowę rozwiązano bez żadnych racjonalnych przyczyn. To była kaplica. Bez trzeciej transzy nie byłem w stanie opłacić wykonawców. Do tego bank zażądał natychmiastowej spłaty kredytu i jednocześnie sam przestał płacić za czynsz. Za to na podstawie cesji wierzytelności kasował należności od innych najemców pasażu. Do akcji wkroczył komornik... Błyskawicznie zostałem nędzarzem. Na wybudowanie pasażu wydałem wszystkie oszczędności. Łączne koszty wyniosły grubo ponad 20 mln zł.

Historię Sklepowicza pokazała telewizornia. Na Woronicza zaczęli telefonować i pisać ludzie w podobnej jak on sytuacji. Okazało się, że zrobionych na cacy przez banki jest w Pomrocznej dostatek. Rok temu pan Roman zało-żył Stowarzyszenie Pokrzywdzonych Przez System Bankowy.

Banki über alles

– Banki stoją na uprzywilejowanej pozycji, a ich klienci są bezbronni. To sprzeczne z konstytucją! – rozpala się do czerwoności Sklepowicz.
– Bankowcy w każdej chwili mogą z kredytobiorcą rozwiązać umowę i zażądać natychmiastowej spłaty należności. Tytuł egzekucyjny wydawany jest bez zbadania sprawy. Teoretycznie bank jest współodpowiedzialny za finansowaną przez siebie inwestycję. Ale to fikcja. Jeżeli coś się nie uda, natychmiast wypowiada umowę. Potem następuje licytacja zastawu. Nabywcami nierzadko okazują się dobrzy znajomi pana dyrektora banku. Kupują za bezcen majątek wart wiele milionów. Doraźnym celem stowarzyszenia jest pomoc prawna ludziom wykończonym przez system bankowy. Ale mamy też strategię długofalową. Idzie nam o to, żeby zmieniono prawo. Bo to, które teraz obowiązuje, pozwala na funkcjonowanie bankowej przestępczości zorganizowanej.

Do stowarzyszenia przez rok zwróciło się ponad 800 osób. Sklepowicz przez całą dobę odbiera telefony. Zawsze żąda dokumentów – twierdzi, że dzięki temu eliminuje oszustów, którzy wyłudzili w bankach kredyty.

Witek zawisł

Zgłosił się do niego Wojciech D., przedsiębiorca spod Środy Wielkopolskiej. Irena K., dyrektorka oddziału dużego banku, fałszowała podpisy na czekach i wyprowadzała z konta pana Wojciecha gotówkę. Sąd skazał ją za fałszerstwo, ale bank uznał, że nie odpowiada za powstałe straty, gdyż dyrektorka działała jako osoba prywatna. D. jest do tyłu ponad 20 mln zł.
Nie poddał się i między innymi z pomocą stowarzyszenia walczy przed sądami o swoje. Niedawno odkrył interesującą karteczkę. Znajdują się na niej dyspozycje wydane przez panią Irkę. Witek koniecznie musi mieć 1700 mln (starych złotych – przyp. M.M.) (...), bo go powieszą, a wywalą na pewno jego i dyrektorkę. Więc, proszę aby na Środę był przelew 20,0. Witek – to prawdopo-dobnie Witold H., pracownik oddziału PKO BP w Poznaniu. Tak się dziwnie złożyło, że przewidywania pani dyrektor okazały się trafne. Znaleziono go powieszonego w ogródku działkowym. Uznano, że to samobójstwo.

Ofiary bankokracji

Andrzej W. wraz z pewnym bankiem prowadził największą palarnię kawy w Polsce. Nieoczekiwanie władowano go do puchy. Bank nie próżnował i pod nieobecność pana Andrzeja przejął cały jego majątek. Sąd apelacyjny po 17 miesiącach wydał wyrok uniewinniający. W. wyszedł na wolność i wniósł pozew o odszkodowanie, ale nie zwolniono go z opłaty wpisowego. Na taki wydatek nie stać człowieka, który śpi pod mostem.

Robert S. wybudował nowoczesną fabrykę. Zbyt nowoczesną. Wkrótce za próbę wyłudzenia kredytu powędrował do aresztu. Po roku oczyszczono go z zarzutów. Lecz gdy on oglądał świat przez kraty, bankierzy pracowali w pocie czoła i wartą wiele milionów fabrykę sprzedali za kilkaset tysięcy. Nabywca szybko opchnął zakład za kilka milionów dolarów.
Jeżeli ktokolwiek beknie w tej sprawie, to będzie to skarb państwa, który być może zabuli za niesłuszne aresztowanie i utracony w jego wyniku majątek.

Marek Ż. w 1998 r. rozpoczął pod Olsztynem budowę luksusowego hotelu. 200 pokojów, 17 apartamentów, basen, kręgielnia, 2 bary, 3 restauracje i oranżeria. Bank z Warszawy udzielił mu kredytu w wysokości 22 mln zł. Roboty prowadzone były pod okiem inspektora powołanego przez kredytodawcę. Niespodziewanie bankierzy odmówili wypłacenia ostatniej transzy kredytu i dotychczasowe zobowiązania pana Marka postawili w stan natychmiastowej wymagalności. Powodem miał być fakt, że pieniądze z kredytu były inwestowane niezgodnie z przeznaczeniem. Dlaczego na marnotrawstwo nie reagował nadzorca inwestycji? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Wkrótce wart 65 mln zł hotel został sprzedany za sześciokrotnie niższą cenę. Ż. stracił wszystko.

Z bankami wygrywają nieliczni. Łucji B. skradziono książeczkę czekową. Natychmiast zawiadomiła bank. Ale bank nie powiadomił poczty. Dlatego złodziej na poczcie bez problemu zamienił czeki na gotówkę. Przestępca wkrótce trafił do pierdla, ale bank i tak wypłaconą przez niego forsę potraktował jako debet obciążający konto pani Łucji. Do dzieła zabrał się komornik. Łucja B. pozwała bank. Sąd pierwszej instancji nie przyznał jej racji. Wniosła odwołanie. Sąd okręgowy uznał, że do wypłaty pieniędzy doszło wskutek zaniedbania bankierów i zasądził na rzecz B. zwrot wyegzekwowanej przez komornika kwoty wraz z odsetkami.


W Polsce – według danych z końca czerwca 2003 – działa 60 banków komercyjnych. 43 jest w rękach inwestorów zagranicznych – udzielają one 70,5 proc. wszystkich kredytów. Większość banków prowadzi działalność za pośrednictwem oddziałów (2916) oraz filii, ekspozytur i innych placówek (6570). W porównaniu z końcem 2002 r. liczby te zmniejszyły się odpowiednio o 123 i 297. W sektorze bankowym zatrudnionych jest ok. 150 tys. osób. Od czterech lat liczba pracowników spada – w pierwszym półroczu 2003 r. zmniejszyła się o 3905 osób. Aktywa banków komercyjnych wynoszą ok. 450 mld zł. Łączne koszty świadczeń zdrowotnych finansowanych przez kasy chorych w ostatnich pięciu latach były ponad trzykrotnie niższe.

 

Maciej Mikołajczyk


Cookies
Cookies

Ten serwis używa plików cookie

więcej »
WSPARCIE
WSPARCIE FINANSOWE

więcej »
SPRAWY W TOKU
SPRZEDAŻ DŁUGÓW BANKOWYCH
POZEW DOBRA OSOBISTE
OFERTA UTWORZENIA BIUR PRAWNYCH
PRASA
Najdroższa kobieta Tuska
Oszczędny sąd
Banki nie patrzą komu dają pieniądze
więcej »
Ekspert od banków
Ekspert od banków - Artykuł w Newsweek Polska z 06.05.2007
Moje sprostowanie do artykułu w Newsweek Polska
WITAMY
KONTAKT

Witamy w internetowym serwisie Stowarzyszenia. Jego ostateczny kształt jest dopiero opracowywany. Stowarzyszenie funkcjonuje pod nazwą - STOWARZYSZENIE POKRZYWDZONYCH PRZEZ SYSTEM BANKOWY I PRAWNY.

więcej »
Adres: 60-179 Poznań, ul. Grunwaldzka 222 m. D-1, telefon Prezes Roman Sklepowicz - 0695577491, email: stowarzyszenie@sklepowicz.pl