Witaj! Zaloguj Utwórz nowy profil

Zaawansowane

Sama nie dam rady...

Sama nie dam rady...
18 kwi 2013 - 20:23:24
Witam
Nie wiem od czego zacząć tyle się tego nazbierało...Może od początku a potem jakoś pójdzie. Kilka lat temu zostałam sama z dzieckiem i gigantycznymi długami. Był to okres że tak powiem na tyle dobry że zakładając własną działalność byłam w stanie spłacać długi pozostawione mi przez byłego męża ... dawałam radę do października zeszłego roku, jednego miesiąca było lepiej drugiego gorze ale zawsze raty były zapłacone z mniejszym bądź większym poślizgiem. Schody się zaczęły gdy "pozbyłam" się wszystkich oszczędności na spłatę bieżących rat, klienci odeszli i ... się zaczęło. W chwili obecnej zaczynam się bać własnego cienia, znalazłam pracę lecz moje wynagrodzenie w porównaniu z dochodami z działalności są o 3/4 mniejsze...zupełnie nie mam pomysłu co dalej zrobić. Pisałam do banków pisma z wyjaśnieniami mojej sytuacji ale cóż, krótko mówiąc i cytując to co można pomiędzy wierszami wyczytać "gów...nas obchodzi Pani sytuacja". Doszło do tego że zaczęły się wizyty windykatorów nie tylko u mnie w domu ale też w pracy i u moich rodziców.Boję się nawet telefon odbierać bo już się zdarzyły niewybredne komentarze i dosyć tragikomiczne propozycje ze strony firm windykacyjnych jak również z działów windykacyjnych banków. Szukałam i nadal szukam możliwości dogadania się z bankami w ten sposób, żeby móc chociaż w minimalny sposób ale spłacać długi bo przecież TRZEBA je spłacić nie ma innej opcji ale przy okazji żyć w godny sposób. Ale cóż kiedy ja chcę a banki swoje? Tylko patrzeć jak dostanę wypowiedzenie umów kredytowych...i co wtedy? Gdzie pójdę mieszkać z córką? Do wynajętego mieszkania? Przecież zamiast wynajmować lepiej te pieniądze rozłożyć i po troszku wpłacać na konto kredytów. No ale chyba ja tak tylko myślę. Mój wpis dąży mianowicie do pytania...czy jest ktoś, jakaś firma która w konkretny, profesjonalny i skuteczny sposób może mi pomóc w negocjacjach z bankami. Oczywiście jest COD ale...różne są opinie i prawdę powiedziawszy trochę to dziwne żeby płacić komuś przed wykonaniem usługi. Poza tym nie dają żadnej gwarancji że banki przystaną na warunki które ja mogę spełnić.
Bardzo proszę jeśli ktoś jest zaprawiony w takich negocjacjach, ma za sobą wyłącznie same sukcesy, skontaktował się ze mną i spróbował mi pomóc.
Prawdę powiedziawszy zastanawiam się czy nie wsiąść w auto i ... no ale trzeba myśleć o kimś kto jest ważny dla mnie. Pomóżcie mi proszę, nie wiem już gdzie i w jaki sposób szukać pomocy.
kjt
Re: Sama nie dam rady...
18 kwi 2013 - 21:51:03
Dziewczyno, masz tylko jedną szansę, ale musisz chcieć - astrea59@o2.pl
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować